11.21.2010

Transmission No # 153: I'll be fine.

Zanim zaczniesz czytać poniższy tekst koniecznie podkręć głośniki i wciśnij play. Oto rekomendowana nuta do tej relacji. Go with the flow & enjoy it!

Po całej premierowej euforii, trzeba było się w końcu zabrać się do pracy. Bartek i Wojar mieli już za sobą Hintertux, jednak dla mnie sezon 2010/2011 rozpoczął się dopiero na Kaunertalu. Owy lodowiec przywitał nas świeżym śniegiem oraz ciągle zmieniającymi się warunkami pogodowymi oraz dość sporą ilością ludzi.






Na miejscu spotkaliśmy wiele znajomych twarzy min. Tomka Majewskiego, Michała Nikliśkiego, Tomka Paździora, Jacka Będkowieskiego i Leskiego z ferajną adeptów freestylowych.






Największa skoncznia w "lajnie", tzw. lystopadowy training ground.


W listopadzie panuje moda na taile.









Mute'y również w modzie w tej jesieni.






Niektórzy lubią się pogimnastykować. Staszek Kastory wie coś o tym ;)





Oprócz taili, i mute'ów, w eterze unosiły się grab wprost z Japoni z przeróżnymi rotacjami. W szczególności ten grab upodobał sobie Bartek Sibiga

360


Switch Rodeo 540


Kangaroo Flip 1080 aka Dub Rodeo 1080 (!)


Aby robić fajne, stylowe rotacje nie trzeba koniecznie łapać grabów

Cork 3 shifty by Unknown Rider


Tyle whipeout'ów ile posypało się przez ten wyjazd, to ja w życiu nie widziałem ;). Na szczęście skończyło się tylko na otłuczeniach.




Sezon zapowiada się intensywnie. Te cztery dni, jakie spędziliśmy na tym lodowcu pozostawia niedosyt. Lekko zmęczeni, ale zadowoleni zebraliśmy się do PL, w oczekiwaniu na srogi opad śniegu, pod drodze mijając malownicze landszafty.




PS. Special Thanks for Kaunertal Snowpark for hooking us up with the accreditation for the session.

1 comment:

jezier said...

trzecia gleba mistrz, skoczka nie widac, hehe